Dosięgnąć Briana!

Podobno, aby spotkać wybraną osobę na świecie, wystarczy dotrzeć do siedmiu osób. Musimy zatem porozmawiać z naszym znajomym, który ma w gronie swoich znajomych osobę znającą człowieka, który zna z kolei kogoś znającego osobę, która zna człowieka, którego znajomym jest np. nasz idol. Aby spotkać mojego ulubionego mówcę motywacyjnego i autora, Briana Tracy'ego nie musiałam kontaktować się z ani jedną osobą. Wystarczyłoby, abym kupiła bilet na seminarium Briana, które miało odbyć się drugiego kwietnia w Warszawie. Jako, że kosztował on prawie dwa tysiące złotych, a ja mam poważniejszy cel, byłam gotowa zrezygnować z mojego marzenia. Nie miałam też sił i ochoty na to, by szukać siedmiu osób, które zaprowadzą mnie do mojego idola. Jeśli jednak w coś bardzo wierzymy i o czymś marzymy, i nie wybieramy planu A, ani B, pojawia się plan C. Mój zrealizował się mimowolnie…

Istnieją tacy ludzie, którzy boją się mówić o swoich marzeniach. Obawiają się porażki albo negatywnych komentarzy ze strony znajomych. Chociaż sama taka jestem, postanowiłam zaryzykować i podzielić się moim marzeniem z innymi. Wśród osób, które usłyszały o moim pomyśle na spotkanie z Brianem był znajomy coach, Marek Smalarz. Podczas prowadzonych przez niego warsztatów w Wyższej Szkole Bankowości w Bydgoszczy, kolega wtrącił: ‘’Warto mieć w życiu swojego mentora. Siedząca tutaj Malwina ma swojego mentora i jest nim Brian Tracy.’’ Okazało się, że na auli siedzieli współorganizatorzy wydarzenia. Po spotkaniu podeszli do mnie i zaproponowali mi kupno biletu na wymarzone spotkanie za połowę ceny. Musiałam spełnić jednak jeden warunek – zaprosić przynajmniej dziesięć osób. Nie byłam w stanie tego uczynić, więc znów pożegnałam się z moim marzeniem.

Jakiś czas później odezwała się do mnie znów współorganizatorka wydarzenia. Tym razem poinformowała mnie o konkursie organizowanym przez portal MLM, w którym główną nagrodą było zaproszenie na seminarium Briana. Aby uzyskać bilet należało zaprosić do rejestracji, jak największą liczbę osób. Nie było łatwo. Na szczęście z pomocą przyszła mi moja kreatywna siostra Marika, która postanowiła zorganizować wydarzenie na Facebooku pt. ‘’Pomóżmy Brianowi spotkać się z Malwiną’’. Namawiała do rejestracji znajomych, którzy później zapraszali kolejnych. W taki sposób uzbierało się pięćset osób, co z kolei doprowadziło do tego, że byłam pierwsza w rankingu i wygrałam konkurs.

sunrice-01

Wielki dzień nadszedł…

Drugiego kwietnia pojawiłam się w Warszawie na konferencji, na której przemawiał Brian. Pamiętam moment, w którym zobaczyłam go wjeżdżającego na wózku (był bowiem po operacji kręgosłupa) do sali. Byłam niezwykle podekscytowana, a jednocześnie wzruszona. Przez cały wykład nie mogłam oderwać od niego wzroku. 

Nie mogę ukryć, że zobaczenie Briana nie było moim jedynym celem tego dnia. Marzyłam o zdjęciu z moim idolem. Słyszałam, że bardzo często w czasie przerw podpisuje książki i pozwala na fotografowanie. Tym razem tak nie było. Ponad połowę przerwy rozpaczliwie szukałam go w całym budynku. Nigdzie nie mogłam go znaleźć. Zrezygnowana zadzwoniłam do mojej siostry i opowiedziałam o porażce. Próbowała mnie pocieszyć. Kolejny telefon wykonałam do znajomego z klubu Toastmasters Bydgoszcz. Ten jednak nie pozwolił mi się poddać i odparł: ‘’Poluj!’’. Te słowa zmotywowały mnie do dalszych poszukiwań. Udało mi się odnaleźć organizatorów wydarzenia. Zapytałam uprzejmie o możliwość bezpośredniego kontaktu z Brianem. Jedna z pań odparła, że jedyną opcją jest ‘’łapanie’’ mówcy po wystąpieniu. W tym momencie wyobraziłam sobie, jak mój idol opuszcza salę, a ja za nim rozpaczliwie się uganiam. Znów żegnałam się z moim marzeniem, kiedy z opuszczonymi ramionami odwróciłam się i ujrzałam Briana Tracy'ego siadającego przy stoliku niedaleko bufetu. Natychmiast pobiegłam do niego z egzemplarzem jego publikacji ‘’Potęga pewności siebie’’. Usiadłam obok idola, poprosiłam o wspólne zdjęcie i wpis do książki. Serce biło mi jak oszalałe. Misja zakończona powodzeniem! Marzenie zrealizowane!

 

Brian doścignął Malwinę

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Uśmiech, który spowodowało we mnie spotkanie z Brianem, noszę do dziś na twarzy. Jeszcze szerzej uśmiecham się, gdy myślę, jak wiele osób pomogło mi zrealizować mój cel; mój znajomy coach, współorganizatorzy wydarzenia, moja siostra, każda osoba rejestrująca się na portalu MLM, czy kolega krzyczący do telefonu ‘’Poluj!’’. Warto mieć wśród swoich bliskich osoby, które wierzą w realizację Twoich marzeń, i co więcej – popychają Cię do przodu. Głęboko wierzę w zarówno swoje plany, jak i innych.

 

 

oprMalwinaZ

   Malwina Żyrek
emailfacebook