Recepta na autentyczność

Zapewne zdarza się tak, że w kontaktach z innymi ludźmi, przy niektórych osobach czujesz się niesamowicie swobodnie, przy innych zaś ogarnia Ciebie uczucie niepewności. Bez wątpienia ma na to wpływ, jakie odczucia wzbudza w Tobie ta właśnie osoba. Poczucie bezpieczeństwa i akceptacji to te czynniki, które w dużym stopniu decydują o tym, czy czujesz się dobrze w czyimś towarzystwie.
Od czego zależy zatem autentyczność w roli mówcy? Jest kilka cech i postaw, które mają wpływ na to, jak jest on odbierany przez otoczenie. Sama mowa to nie wszystko. Powiedziałabym, że niezwykle ważne jest również to, kim jesteś poza sceną. Im bardziej zgrany jest obraz mówcy na scenie, z jego image w kontaktach poza scenicznych, tym większy jest poziom autentyczności.
Prawdą jest, że podjęcie wyzwania, jakim jest nauka przemawiania publicznego stopniowo wyzwala z człowieka jego naturę, pewność siebie, podnosi poziom wiary we własne możliwości. Każdy uczestnik spotkania uczy się tzw. aktywnego słuchania. Ta umiejętność z kolei przenosi się na grunt stricte prywatny. Stajemy się nie tylko lepszymi mówcami, ale również aktywnymi słuchaczami naszego otoczenia. W każdej rozmowie z drugim człowiekiem może bowiem pojawić się coś, co nas skłoni, zainspiruje do skonstruowania przemówienia. Słuchać nie oznacza słyszeć. My przede wszystkim uczymy się słuchać, by słyszeć oraz odnajdywać sens w przemówieniach klubowych mówców.
Niekiedy zdarza się, że do naszego klubu przychodzą osoby nieśmiałe i niepewne, nie wierzące w to, że mogą przemawiać. Dla Toastmasterów takie ograniczenie nie istnieje. Aura spotkań sprzyja temu, że takie właśnie osoby pokonują swoje słabości, przełamują swoje obawy decydując się na wygłoszenie swojej pierwszej mowy, opowiadając o sobie. W kolejnych projektach ujawnia się uśpiony temperament, przyćmiona pewność siebie oraz żywa odwaga.
Jakie cechy charakteryzują mówcę autentycznego?

recepta-01


Pewność siebie

Bez problemu można stwierdzić czy dana osoba na scenie jest pewna siebie, czy też nie. Im bardziej zdecydowaną przyjmie postawę na scenie, im większa jest spójność pomiędzy gestami a słowami, tym silniej rysuje się obraz pewności siebie. Liczy się tutaj również spójność pomiędzy emocjami rysującymi się na twarzy mówcy, a wypowiadanymi przez niego słowami. Jeśli na przykład mówiąc o rzeczach wesołych, mówca prezentuje ponurą minę, to jego gestykulacja przybiera nienaturalną postać. Takie subtelne niuanse rysują obraz osoby niepewnej w oczach słuchaczy. Poprzez aktywne występowanie na scenie, mówca uczy się płynnego przepływu energii pomiędzy gestami, własnymi emocjami a także mimiką.

Wiara, że to co mówisz ma sens

Ważnym elementem przemówienia jest jego treść. Mówcy wybierają zazwyczaj takie tematy, które leżą w obrębie ich zainteresowań. Dobór tematu również może mieć wpływ na to jak czujemy się na scenie. Załóżmy, że nie mam bladego pojęcia o samochodach, wychodzę na scenę i zaczynam tłumaczyć ekspertom tezy dotyczące aut. Sam fakt, że mówię do osób obeznanych w danym temacie, już wznieca jakiś poziom dyskomfortu i strachu. Aby czuć się dobrze na scenie, warto dobrać temat, który jest spójny z nami, z naszymi wartościami i jest nam bliski. Wielu mówców świetnie odnajduje się w mowach humorystycznych. Sam widok uradowanej publiczności daje naoczny dowód na to, że działamy na nich pozytywnie. Ta świadomość z kolei, może wpłynąć na obniżenie naszego stresu, pozwala się nieco wyluzować. Tym samym pokazujemy to, że mamy dystans do siebie, jak również do otaczającej nas rzeczywistości.

 

recepta-02


Otwartość

Wyobraź sobie, że ktoś do Ciebie mówi bokiem, ze skrzyżowanymi rękoma, nie patrzy Tobie w oczy i ledwie mruczy coś pod nosem. Taka postawa sprawia, że sam zaczynasz się zastanawiać „jak pomóc tej osobie się wyluzować”. O aurze otwartości nie ma mowy. Otwartość to pewien rodzaj swobody, który podkreśla ważność tego, czym chcemy podzielić się ze słuchaczami. Jeśli Twoje ciało jest otwarte na słowa które wypowiadasz, to praktycznie mówi za Ciebie. Jeśli Twoje ciało mówi razem z Tobą, to w oczach innych jesteś osobą autentyczną i spójną.


Emocje

Mówi się, że śmiech jest zaraźliwy. Więc, skoro tak, oznacza to, że mamy możliwość wpływania na emocje innych ludzi. Atmosfera zależy w głównej mierze od tego, jaki ładunek emocjonalny przekażesz swoim słuchaczom. Inaczej to wygląda w przypadku mowy inspirującej, inaczej, w humorystycznej czy informacyjnej. Jeżeli celem mówcy jest skoncentrowanie się na emocjach odbiorców, to należy dobrać do nich odpowiednią treść przemówienia. W mowie inspirującej, należy wprawić słuchaczy w stan pożądania jakiejś umiejętności, rzeczy czy zdarzenia. Mowa humorystyczna powinna sprawić, że słuchaczom znacznie podniesie się poziom endorfin, a na ich twarzach pojawi się uśmiech. Mowa informacyjna powinna sprawić, że do słuchacza dotrą najważniejsze informacje, a do tego musi się on znaleźć w fazie maksymalnego skupienia.

 

recepta-03


Wiara we własne możliwości

Zdarza się, że mówca zadaje sobie w duchu pytanie „czy poradzę sobie?”. Wiele zależy od tego, jakiej udzieli sobie odpowiedzi na to pytanie przed wygłoszeniem mowy. Jeśli będzie ona twierdząca, to będzie można to zauważyć na scenie w postaci pewności siebie. Jeśli odpowiedź będzie przecząca, to również jej efekty zostaną zauważone. Osoba, która nie wierzy w sens tego co mówi i robi, w swojej postawie manifestuje swoją niepewność, nieautentyczność. Niezależnie od poziomu umiejętności, wiara we własne możliwości pozwala zwalczyć w sobie lęk i opór przed wystąpieniami. Aby dodać otuchy osobom przemawiającym, często pytam ich o podejście do własnego wystąpienia. Weryfikuję ich przekonania „z przed”, a tymi „po”. Zazwyczaj okazuje się, że strach ma tylko wielkie oczy. Im więcej założeń związanych z niepowodzeniem PRZED, tym większy ujawnia się stres na scenie. To z kolei szansa na poznanie samego siebie, ale również na pokonanie własnych demonów. Każdy projekt, kolejna mowa, są szansą na to, by napełnić siebie wiarą we własne nieuświadomione możliwości oraz zbudowanie autentycznego obrazu siebie.


Intencje

Przed każdą mową udzielam sobie odpowiedzi na pytanie „co takiego ważnego, chcę przekazać słuchaczom”. Mając gotową odpowiedź na to pytanie, dobieram do niej treść swojego przemówienia. Przemyślana mowa to pół sukcesu. Efekt, to druga połowa. Dla mnie osobiście ważne jest, czy moja mowa spełniła mój cel, moją intencję. Wychodzę z założenia, że mowa to prezent dla słuchaczy, coś ode mnie, dla nich. Ważne jest to, by czuli się tak, jakby otrzymali ode mnie coś wartościowego. Osobiście cenię sobie ludzi, którzy w postaci mowy oddają  jakąś część siebie, swoje uczucia, swoją pasję i wiedzę. To sprawia, że ja wierzę w nich i im. Są dla mnie najbardziej autentyczni.

 

Człowiek jest odpowiedzialny nie tylko za uczucia, które ma dla innych, ale i za te, które w innych budzi.- Stefan Wyszyński

 

oprMonikaJ

   Monika Janicka
emailfacebook