O zdaniach cenniejszych niż niejedna książka

„Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić” to powiedzenie, które znają wszyscy. Nie wszyscy natomiast wiedzą, że ma ono łaciński odpowiednik – facile dictu, difficile factu – lepiej brzmiący od spolszczenia. Wiele znanych w Polsce sentencji ma starożytny rodowód. Chciałbym opowiedzieć o mądrości zawartej w starych maksymach. Muszę tu dodać, że to, co najlepsze, zapisane tu zostało przez od dawna martwych autorów w martwym już dziś języku. Moje słowa, to jedynie komentarz.

Psychologia daje walkowera

Nie daje mi spokoju pytanie, nad którym łamali sobie głowę filozofowie od starożytności: czym jest dobre życie? Wiedząc, że filozofia przez ponad dwa tysiące lat nie zdołała ustalić jednoznacznej odpowiedzi, postanowiłem studiować psychologię. Myślałem, dość naiwnie, że ludzie chcący poznać ludzką psyche, czyli duszę, a nie tylko mózg czy rozum, będą potrafili doświadczalnie ustalić odpowiedź na tę fascynującą zagadkę. Po ponad czterech latach studiów jestem już całkowicie pewien, że nie da się ustalić obiektywnej, jednoznacznej, niepodważalnej prawdy na temat sensu ludzkiego życia. Psycholodzy pytają „jak działa człowiek?”, a nie „jak powinien żyć?”. Sentencje wypełniają przestrzenie niedostępne dla nauki.

Impares nascimur, pares morimur

Geniusz w jednym zdaniu

Przypadek zaprowadził mnie na stronę z łacińskimi sentencjami. Czytałem jedną za drugą przez wiele godzin. Wciąż do nich wracam i analizuję je. Część odrzuciłem jako fałszywe. Jednak większość zawiera więcej mądrości niż dziesiątki badań psychologów.

Nie można być szczęśliwym bez poznania siebie

Każdy człowiek powinien starać się poznać samego siebie – łacińskie nosce te ipsum. Bardzo często łatwiej ludziom scharakteryzować znajomego niż swoją osobę (robiłem takie eksperymenty). Jeśli nie znamy siebie samych, to nie znamy swoich potrzeb. A jeśli nie znamy swoich potrzeb, to zaspokajamy cudze, zaszczepione nam przez media, rodzinę, znajomych. Nie może być samorealizacji bez samopoznania. 

Sztuka wyboru to sztuka rezygnacji

Filozofia oznacza umiłowanie mądrości (łac. phileo – lubię; sophia – mądrość). Starożytni chcieli przez mądrość poznać drogę do szczęścia. Dziś częściej mówi się o dążeniu do sukcesów niż do szczęścia. To wyraz współczesnego praktycyzmu. Sukces jest mierzalny, a nawet namacalny, gdy tymczasem szczęścia nawet nie sposób zdefiniować. Będę jednak upierał się, że bez wiedzy o tym, co jest dobre (mądrość), można kolekcjonować sukcesy, ale na szczęście trafić można co najwyżej przez przypadek. Wystarczy, że zaszczepiono komuś błędną ideę, że sukces musi być okupiony cierpieniem – per aspera ad astra – przez cierpienie do gwiazd. Kto w to wierzy, może sam siebie skazywać na pracę ponad ludzkie siły albo karcić się za najmniejsze niepowodzenia i w ten sposób unieszczęśliwiać się w imię błędnej idei. „Przez cierpienie do gwiazd” uważam za filozofię sadomasochistów. Mnie urzeka twierdzenie, że – ultra posse nemo obligatur – nikt nie jest zobowiązany zrobić więcej niż może. Szukam w życiu równowagi pomiędzy różnymi, często sprzecznymi potrzebami. I uczę się sztuki wyboru, która wiąże się z jeszcze trudniejszą sztuką rezygnacji z rzeczy, na które zwyczajnie musi zabraknąć czasu.

pulapki-2

Marzyciele i ludzie czynu

Kiedy tak szuka się odpowiedzi na pytania „kim jestem?” i „jak należy żyć?”, klarują się w głowie marzenia, nazywane mało poetycko celami, jakby były punktami pośrodku tekturowej tarczy. A potem rodzi się pytanie „jak to osiągnąć?”. I znowu przychodzi na pomoc łacińska sentencja. Scribere scribendo, dicendo dicere disces – pisać uczysz się pisząc, mowy mówiąc. Współcześni łowcy sukcesów szukają środków, które pomogą im osiągnąć to, czego zapragnęli. Do wyboru są poradniki, szkolenia, mentoring, coaching, medytacja, wizualizacja oraz kursy w rodzaju „Angielski w 7 dni”. Wszystko to może być pomocne, ale będzie bezużyteczne, jeśli nie zacznie się tak po prostu robić tego, co chce się robić. Scribere scribendo, dicendo dicere disces to pouczenie, żeby skupić się przede wszystkim na praktyce. Kto chce grać na gitarze godzinami i z rozmysłem powtarza akordy. Kto chce zostać tancerzem ćwiczy ruchy. Kto chce dobrze przemawiać godzinami robi właśnie to. Teoria i motywacja są ważne, ale bez ćwiczeń na nic się zdają. To oczywiste, ale oczywistość oczywistości sprawia, że łatwo o nich zapomnieć, przynajmniej mnie. Bo, już nie po łacinie – „w życiu chodzi o to, żeby nie należeć do Klubu Ludzi Mających Zamiar”, lecz żeby zamiary swe wprowadzać w czyn. Nie wiem dlaczego nazywa się wielogodzinne ćwiczenia „ciężką pracą”, jak gdyby tylko perfekcja mogła dawać radość. Ja zgadzam się z tym, że – generosos animos labor nutrit – szlachetne umysły karmi praca. Nawet jeśli oznacza to, że bywam mniej szlachetny, niżbym chciał…

Dolinami spacerują tłumy

Łatwo spotkać ludzi z marzeniami, którzy nic nie robią by je zrealizować. Sam byłem takim człowiekiem. Przed dążeniem do marzeń często powstrzymują nas inni ludzie, niestety czasem nawet bliscy. Trzeba wykazać się odwagą, żeby powiedzieć o swoich marzeniach. Dlatego tak skrzętnie je ukrywamy, czasami nawet przed samymi sobą (vide: nosce te ipsum). Warto więc zaakceptować, że – ad augusta per angusta – do wzniosłych [celów] przez wąskie [dróżki]. Dążenie do realizacji marzeń nie jest rzeczą powszednią, a zwyczajność nie lubi odstępstw od przeciętności. Zmierzanie do realizacji marzenia może być jak podążanie po wąskiej ścieżce. Nie musi oznaczać samotności, ale z pewnością nie spotka się na niej tłumów. Można mieć natomiast szczęście spotkać grupę ludzi równie „pozytywnie zakręconych” jak my sami.

Scribere scribendo, dicendo dicere disces (1)

Lepiej przyzwyczaić się do krytyki, niż jej unikać

Robienie rzeczy niezwyczajnych naraża człowieka na ośmieszenie i ostracyzm. Kto skutecznie dąży do realizacji marzeń, ten już jest fenomenem w przyrodzie. Dążąc do ambitnego celu trzeba być gotowym odbiegać od przeciętnej ze wszelkimi tego konsekwencjami. Szczególnie w Polsce zwykło się narzekać, a nie chwalić sukcesami. Warto więc zaakceptować, że – bellum nec timendum, nec provocandum – nie trzeba ani bać się wojny, ani jej prowokować. Konflikty są nieuniknione. Nie ma sensu próbować sprostać wymaganiom otoczenia, jeśli oznacza to rezygnację z marzeń. Nie można uniknąć krytyki, nawet jeśli człowiek próbuje być skromnym i uczciwym. Nie należy też bać się tego, że będą nam rzucane kłody pod nogi, a już tym bardziej nie należy rezygnować z tego powodu. Jesteśmy oceniani przez wielu ludzi. Lubię słuchać opinii innych, ale nie sposób się nimi kierować, bo gdzie 5 osób tam 6 poglądów. Preferuję więc kierowanie się w życiu własnym osądem, sumieniem czy intelektem. Nie oznacza to jakiegoś skrajnego indywidualizmu, programowego płynięcia pod prąd albo silenia się na oryginalność, lecz stawianie wyżej autonomii nad harmonię. Jeśli idą w parze, to świetnie, jeśli nie, to pozostaje ignorowanie oponentów albo walka. Zwykle to pierwsze jest skuteczniejsze od drugiego.

Sentencja na zakończenie

Przedstawiłem kilka z setek cudownych sentencji, jakie przetrwały przez wieki do dziś. Ich twórcy często nie są znani, ale łączy ich posługiwanie się językiem łacińskim. Nie polecam studiowania skomplikowanych systemów teoretycznych psychologii czy filozofii, jeśli ktoś nie ma szczególnego upodobania w lawirowaniu pomiędzy niepewnością i niedosytem wiedzy. Wszystkim natomiast poleciłbym czytanie i refleksję nad łacińskimi sentencjami. Są zwięzłe i przepiękne. Przetrwały próbę czasu. Powstały, kiedy człowiek był bliżej przyrody oraz innych ludzi. Stanowią zbiór wskazówek i inspiracji. Czytając je przekonałem się, że dzisiejsi ludzie są tacy sami, jak ci żyjący wieki temu. Jednocześnie mam poczucie, że filozofowie żyjący dwa tysiące lat temu przewyższają mnie swym intelektem. Chociaż ciała moich nauczycieli dawno zamieniły się w proch, ich nauki przetrwały, a ja mogę przekazywać je dalej. Chociaż nie żyją, uczą mnie jak żyć, bo udało im się w pojedynczych zdaniach zmieścić więcej niż w niejednej książce:

Non enim paranda nobis solum, sed fruenda sapientia est 
/nie tylko powinniśmy zdobywać mądrość, lecz także z niej korzystać./

 

 
oprArkadiuszJ

Arkadiusz Jarzecki

Studiuję psychologię; udzielam się społecznie; interesuję się historią, ekonomią i przedsiębiorczością, filozofią, polityką, różnicami kulturowymi i religijnymi; piszę artykuły dla portalu bydgoszcz24.pl a prozę i wiersze do szuflady; prowadzę bloga Arja i XXXI wiek